Mariola Widecka
Slide background
Slide background

„(…) w 1992 roku rozwiodłam się- niestety, nie wytrzymałam konkurencji z kobietą młodszą o dziesięć lat. W tej chwili mieszkam z córką i partnerem, z którym prowadzę firmę handlową. W wolnych chwilach zajmuję się ogródkiem i uwielbiam gotować. (..) O czym marzę? By znowu mieć jędrne ciało. Wiem, wygląd nie jest najważniejszy, ale gdybym tak mogła znowu z zadowoleniem patrzeć w lustro… Mnie samej nigdy nie będzie stać na profesjonalne zabiegi. A oprócz super wyglądu chciałabym zaznać i kilku chwil luksusu… „

Mariola po metamorfozie

DIAGNOZA

Cera: Zwiotczała skóra, głównie na szyi; widoczne zmarszczki wokół oczu i bruzdy nosowo-wargowe; naskórek matowy, szorstki, przesuszony, z przebarwieniami. Skrzywiony nos wymagający chirurgicznej korekty.

Ciało: Bardzo widoczny cellulit; brak jędrności i sprężystości ciała; naskórek przesuszony, słabo odżywiony; nadmiar tłuszczu w okolicach bioder oraz brzucha, który sprawia, że sylwetce brak lekkości

UPIĘKSZANIE W SALONIE KOSMETYCZNYM

Na początek zafundowano pani Marioli makijaż trwały Conture Make-up Long Time Liner. Kosmetyczka podkreśliła oczy bardzo delikatną czarna kreską. Następnie zaznaczyła kontur ust, nadającym ładną, zmysłową linię. Wypełniła też pigmentem czerwień warg, wyrównując ich kolor. Na zakończenie wymodelowała kształt brwi. Cera naszej klientki była mocno przesuszona i słabo odżywiona, dlatego zaproponowano jej zabieg regenerujący i głęboko nawilżający skórę. Na twarz nałożono płaty z naturalnego, morskiego kolagenu. Ich zadaniem było pobudzenie produkcji elastycznych włókien kolagenowych w skórze. W trakcie zabiegu w płatki wstrzyknięto również specjale wyciągi bogate w witaminy, składniki mineralne oraz aminokwasy

MEDYCYNA ESTETYCZNA

Martwił mnie wygląd szyi. Cóż, nie mam 16 lat i to na niej widać. Było! –Pani Mariola dumnie pokazuje wygładzoną skórę. –Żeby jednak taki stan osiągnąć, pani doktor dwukrotnie wstrzykiwała mi substancję odżywcze. Pierwszą dawkę skóra wchłonęła niemal natychmiast! Zabieg nie był przyjemny, a ślady po nim – jak relacjonowałam bliskim-wyglądały jak wysypka. Zadowolona jestem również z likwidacji bruzd przy nosie. Narzeczonemu już zapowiedziałam: takie zabiegi będę regularnie powtarzać!

RELAKS I ODPRĘŻENIE

Podstawowym problemem był cellulit i brak sprężystości ciała. Pani Mariola zdecydowała się wiec na zabieg Hypoxi Trainer. Leżąc w specjalnej tubie, która wytwarza podciśnienie, pedałowała na stacjonarnym rowerze. Powodowało to spalanie tłuszczu i ujędrnianie ciała. Podobnie działa zabieg z prawdziwą czekoladą. Wspaniały zapach dodatkowo relaksował, a cenne substancje, znajdujące się w kakao, nawilżyły i nawilżyły przesuszoną skórę.

ZABIEGI NA TWARZ

Do kosmetyczki chodziłam bardzo rzadko. Najwyżej na hennę lub regulację brwi-wspomina pani Mariola. – Maseczki zaś robiłam sobie sama, w domu. Bo tak taniej. Czym jest profesjonalne dbanie o skórę, przekonałam się dopiero w salonie Sharley. Pod wpływem różnych preparatów moja cera po prostu odmłodniała. Stała się jędrna, jasna. Czysta. A ja czułam się dopieszczona troskliwością pań i atmosfera panującą w salonie. Każda kobieta, raz na jakiś czas, powinna zaznać takich rozkoszy! Wielką radość sprawił mi też makijaż trwały. Wcześniej niewiele o nim wiedziałam. Czytam gazety, ale widocznie umknęło mojej uwadze, że coś takiego istnieje. Dzięki niemu wyglądam … wyraźniej, ładniej. Do tego zupełnie naturalnie. Żadna szminka czy tusz nie maja porównania! Owszem, podczas wprowadzania pigmentów pod skórę trochę cierpiałam. Zwłaszcza przy nakłuwaniu okolic ust ( nie sądziłam nawet, że to takie wrażliwe miejsce). Aż mi łzy ciurkiem popłynęły! Mimo że jak głosi porzekadło, kto chce być piękny, musi pocierpieć – to podczas powtórnego zabiegu poprosiłam o mocniejsze znieczulenie.

ZABIEGI NA CIAŁO

Jakiś czas temu zaczęłam zauważać, że moje ciało traci dawną sprężystość. –Tłumaczyłam sobie, że wygląd to nie wszystko… Propozycja zabiegów ujędrniających spadła mi jak z nieba. Wyobraziłam sobie, że pewnie trochę się pomęczę, ale w zamian za to poprawi mi się sylwetka. Tym czasem wszystkie zabiegi to był prawdziwy relaks. I to wszystko w sterylnie czystych pokojach, pachnących odprężającymi olejkami, przy muzyce relaksacyjnej… Najczulej wspominam błogie pół godziny w okładzie z czekoladowej maseczki. Ależ ona smakowicie pachniała! Jakby naprawdę stopiono kilka tabliczek! Zaraz zaczęło mi burczeć w brzuchu. Niezwykłe było jednak to jak szybkie były efekty. Skóra zrobiła się aksamitna, ciało bardziej zwarte. Z Sharleya wyszłam z żelaznym postanowieniem: zaczynam dbać o siebie! Będę tu wracać! Zapisze się nas fitness! Wsparcie znalazłam u dorosłej córki. Na kolację robimy sałatki, bo zdecydowałam się przejść na dietę. Musze przecież utrzymać tę nową sylwetkę!

MŁODOŚĆ W ZASTRZYKU

Doktor Piwek wstrzyknęła w kurze łapki wokół oczu Botom. Z kolei bruzdy nosowo-wargowe wygładziła kwasem hialuronowym (Sugiderm 30). Stan zwiotczałej i przesuszonej szyi poprawiła mezoterapia. Do odżywiania i nawilżania skóry użyto Surgiliftu.

Mariola podczas zabiegów